sobota, 20 maja 2017

Noc muzeum na kolbuszowskim skansenie

Już dziś!

Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej zaprasza na kolejną Noc Muzeum.

Link do Nocy muzeum



Impreza corocznie cieszy się olbrzymią popularnością i jak zwykle przyciąga mocą atrakcji. Ja zachęcam do udziału w wystawie malarstwa Wojciecha Trzyny, która będzie  wisiała w spichlerzu z Bidzin.

Zapraszam tradycyjnie w imieniu pracownikow skansenu.


niedziela, 14 maja 2017

Bądź gotowy do drogi!

To (prawie) tytuł piosenki popularnej, lubianej niegdyś i teraz także piosenkarki Haliny Frąckowiak. Utwór ten "chodzi" za mną od pewnego czasu i pasuje (głównie tytuł) do mojego trybu życia. Oczywiście turystycznego :)

Piosenka nie jest zaliczana do nurtu piosenki turystycznej, ale jej słowa mogą być mottem i motywacją do niejednej podróży.




"Bądź gotowy dziś do drogi,
drogi, którą dobrze znam,
bądź gotowy poprowadzę Cię tam.
Weź podróżny stary worek i butelki coli dwie,
jutro lub we wtorek wezmę Cię.
Bądź gotowy dziś do drogi,
nie znasz chwili, nie znasz dnia,
bądź gotoy zaprowadzę Cię tam.
Weź podróżny stary worek i na drogę buty dwa
jutro lub we wtorek przyjdzie czas".


Słowa te doskonale pasują do mojego turystycznego życia. W zeszły weekend miałem bowiem niepowtarzalną okazję podróży na północ Polski, na Warmię.

A dziś w tą piękną pogodę zachęcam do spacerów, wycieczek rowerowych. Warto wykorzystać ten jeden z niewielu dotychczas dni wiosennych, doskonale nadających się do uprawiania turystyki.

Do zobaczenia na szlaku!


poniedziałek, 1 maja 2017

Co na weekend? cz. II

Trwa długi weekend...majowy.

Tak naprawdę majówki dopiero się zaczynają. Po odwiedzinach na facebooku widać, że wykorzystujecie czynnie wolny czas odwiedzając: Bieszczady, tu znowu Bereśnik (Beskid Sądecki), Przemyśl, Góry Świętokrzyskie, kopiec Kościuszki w Krakowie...a także wiele innych.

Na najbliższe dni: jutro i środę polecam... Bieszczady. Jutro będę penetrował pewien zakątek tej niższej części Bieszczadów.


I właśnie z tej niższej części, bezpośrednio u południowych krańców jeziora Solińskiego polecam:

1. dolina wsi: Tworylne, Krywe i Hulskie. Pozostałości po dawnych wsiach leżących nad Sanem. Nie prowadzi tam w zasadzie żaden szlak, a jedynie ścieżki przyrodnicze, prowadzące od Rajskiego czy Zatwarnicy. Malowniczo położone u stóp pasma Otrytu.

2. Do źródeł Sanu - to ulubiona trasa. Nie jest bardzo wymagająca, można ją spokojnie spacerowo przejść - opis przejścia


u źródeł Sanu
3. Rezerwat "Sine Wiry" - piękna i malownicza trasa doliną rzeki Wetlinka u stóp góry Połoma. Porponuję dwa warianty: 1. z parkingu Polanki przy drodze z Dołżycy do Terki (krótszy i można zostawić samochód). 2. spod bacówki Jaworzec (od Kalnicy) idać brzegiem Wetlinki przez dawne wsie Łuh, Zawóz i Polanki - trasa widokowa, ale start i meta w innych miejscach.


4. Dolina Łopienki - start z tego samego parkingu co do rez. "Sine Wiry". Idziemy szytrową dorgą, mijając po drodze bijące źródełka. U końca doliny dawnej wsi Łopienka cerkiew z ciekawą historią i bieszczadzkim Chrystusem wewnątrz.

To moje propozycje. Trasy dogodne dla całych rodzin z dziećmi w każdym wieku. Polecam.

Dorzuciłbym jeszcze malownicze wodospady na potokach Nasicznym czy Hylatym.

I wiele, wiele innych.

Więc jeżeli nie macie pomysłu  na majowe weekendy...to już macie.


piątek, 28 kwietnia 2017

Co na weekend? cz. I

No właśnie

Zbliża się bowiem jeden z dłuższych weekendów tego roku. Wprawdzie pogoda nie zachęca do jakichkolwiek wędrówek czy wyjazdów, nawet do grilla, ale może coś się zmieni na lepsze (podobno od poniedziałku).

Podróże można odbyć małe i duże. Zależy czy mamy sporo czasu, ile mamy finansów przeznaczonych na wojaże oraz czy jedziemy z dziećmi czy sami.

Dzisiejsze "Nowiny" rzeszowskie podają 20 "niezwykłych miejsc w regionie", które warto odwiedzić. Jest to nieformalny kanon atrakcji turystycznych naszego województwa, które jego mieszkaniec powinien koniecznie zobaczyć. Czego tam nie ma!

1. Arboretum w Bolestraszycach
2. Bazylika oo. Bernardynów i organy w Leżajsku
3. Bieszczadzka ciuchcia
4. "Bieszczadzkie morze" - jezioro Solińskie
5. Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie
6. Cerkiew w Radrużu
7. Ikony i dzieła Beksińskiego w muzeum w Sanoku
8. Kamienica Orsettich i podziemna trasa turystyczna w Jarosławiu
9. Karpacka Troja w Trzcinicy
10. Skansen w Kolbuszowej
11. Podziemna trasa turystyczna w Rzeszowie
12. Przeworska ciuchcia "Pogórzanin" Przeworsk - Dynów
13. Zamek w Krasiczynie
14. Zamek w Łańcucie
15. Ruiny klasztoru karmelitów w Zagórzu
16. Schron bojowy w Stępinie
17. Skansen w Sanoku
18. Twierdza Przemyśl, m.in. fort "Werner"
19. Zagroda Żubrów w Mucznem
20. Zamek "Kamieniec" w Odrzykoniu


Dołożyłbym do tego:

1. Drezyny rowerowe w Uhercach i Ustrzykach Dolnych
2. Pasma połonin Bieszczadzkiego Parku Narodowego
3. Muzeum rodziny Ulmów w Markowej
4. Zamek "Sobień" w Załużu
5. Starówka w Przemyślu
6. Kościoły drewniane w Bliznem, Haczowie i in.
7. Cerkwie bieszczadzkie: Rzepedź, Turzańsk, Smolnik i in.
8. Rezerwat "Prządki" w Czarnorzekach

I pewnie coś by się jeszcze znalazło :)

Na początek łącząc np. z zwiedzaniem Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie, zamkiem w Odrzykoniu zachęcam do odwiedzenia w trakcie weekendu majowego (29 kwietnia sobota - 3 maja - środa) na Międzynarodowe Górskie Zawody Balonowe, które odbędą się cyklicznie nad Krosnem - program



Fajna impreza, niezwykłe widoki, ciekawe imprezy towarzyszące, m.in. koncerty, pokazy.

W następnym poście zaproponuję coś po za naszym województwem.


poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Szalony "Jakub"

No i poszliśmy...po raz ósmy.


Zamiar był konkretny: dojść do Tuchowa, a wg szlakowskazów przed nami odległość 37 km. Wyszło nieco więcej - u Rysia S. 40,37 km., u mnie 40,93 km. (obie statystyki wg Endomondo (!?).

No ale nie ma się co sprzeczać o 500 m :)



Wyruszyliśmy z Gumnisk, gdzie zakończyliśmy poprzedni, siódmy odcinek drogi. Zaczęło się dość ostrym podejściem przez las do Polany Kałużówka, gdzie znajdują się mogiły poległych w bitwie podczas akcji Burza w 1944 roku. T tu miała sie stoczyć jedna z większych bitew partyzanckich w tej części Polski. A oddziałami dowodził mjr Adam Lazarowicz, żołnierz podziemia, zastępca prezesa IV Zarządu Głównego Zrzeszenia WiN płk Łukasza Cieplińskiego. To ten sam, którego pomnik stoi w Rzeszowie wśród kilku "żołnierzy wyklętych", w tym kpt. Józefa Batorego.



Powoli zbliżaliśmy się do Pilzna. Pogoda wisząca, straszyło deszczem, śniegiem, trochę pochlapało, posypało i w końcu doszliśmy.  Tu potężna śnieżyca, która zapędziła nas do...cukierni w rynku.



Tu odpoczęliśmy dobre pół godziny, korzystając z przepysznych wyrobów cukierni "Desoń". Gorąca kawa postawiła niejednego z nas na nogi. Wewnątrz uwagę zwróciła galeria obrazów sygnowanych nazwiskiem Desoń (właściciele cukierni).

Pogoda poprawiła się i poszliśmy dalej, gdyż przed nami jeszcze było 24 km. Krajobrazy zaczynały sie coraz ciekawsze, a kolory coraz bardziej wiosenne.



Teren coraz ciekawszy, widokowy, sporo panoram na pogórze Ciężkowickie, a chwilami nawet pasmo Magurskie Beskidu Niskiego. Dochodzimy do przysiółka Słotowa, gdzie wg przewodnika po szlaku mieliśmy zobaczyć kaplicę Martki Boskiej Czystych Wód. Kaplica z zewnątrz nie zrobiła większego wrażenia, jest prawie niezuważalna. Nas jednak idących drogą zauważył starszy pan, który zaczął nas wypytywać i namówił do odwiedzenia kaplicy. Zewnątrz nic takiego, ale za to wnętrze!



Po ciekawej kilkunastominutowej rozmowie z opiekunem kaplicy i złożeniu pamiątkowego wpisu w kronice, ruszyliśmy dalej. Dowiedzieliśmy się też przy okazji, że droga św. Jakuba (święty stoi w osobnej kapliczce przed kaplicą Matki Boskiej) jest dość licznie uczęśzczana i to nie tylko przez Polaków.

Dotarliśmy do miejscowości Zwiernik, gdzie przekroczyliśmy granicę. Na szczęście jedynie województw: podkarpackiego i małopolskiego. Po 216 km. przejścia po Podkarpaciu!

Do Tuchowa już było blisko.


Zmęczeni, ale szczęśliwi, że to już koniec zeszliśmy, nawet zbiegając w dół w kierunku widocznego z oddala busa.

Przeszliśmy w ponad 9 godzin 40 km z kawałkiem. To był najdłuższy i chyba najbardziej szalony odcinek.

Dziękuję wszystkim 12 osobom, które zdecydowały się na to szaleństwo i w mimo wszystko sprzyjającej pogodzie przeszły tą odległość. Zbliżamy się do Tarnowa, dokąd mamy 16 km. Następny odcinek szykuje sie krótszy, bo "zaledwie" 32 km do Wojnicza.

piątek, 21 kwietnia 2017

Odpust w skansenie!

Kolejna z cyklicznych imprez naszego kolbuszowskiego skansenu - zaproszenie

23 kwietnia, w niedzielę odbędzie się odpust św. Marka w kościele pod jego wezwaniem.

www.muzeumkolbuszowa.pl


Zapowiada się na ciekawe popołudnie. Oprócz przeżyć duchowych  - msza św. o godzinie 15.00 w uroczystej oprawie liturgicznej i muzycznej - także coś dla ciała, gdyż będzie można degustować potraw regionalnych w budynku szkoły z Trzebosi stojącej naprzeciw kościoła.

Będzie też i coś dla dzieci - zajęcia z pana Kasią Chodoń i nauka tańców oraz zabaw popularnych niegdyś wśród dzieci. Będzie także potańcówka do muzyki kapeli z Huty Komorowskiej. No i stragany bez których odpust nie byłby odpustem.

W imieniu pracowników Muzeum Kultury Ludowej gorąco zapraszam


czwartek, 20 kwietnia 2017

Aktywnie - kajaki

Zaczynam krótki cykl krótkich postów o aktywnej turystyce.

Na pierwszy ogień kajaki. Wprawdzie pogoda nie kajakowa, ale znam takich, który zimą po rzekach pływają kajakami :)

W zeszłym roku zaliczyłem  trzy spływy: salamandrowy Wisłoką do Wisły (z Mielca do Baranowa Sandomierskiego) - post wspomnieniowy, a także Tanwią do Sanu (z dzieciakami z Kolbuszowskiej Akademii Małego Turysty) oraz z klasą po Tanwi.


Tanwią do Wisły
Każda z imprez udana, przy pięknej pogodzie (no, może po za imprezą z moją klasą - ale deszcz nie padał). Zawsze kapitalna atmosfera, świetne towarzystwo, wspaniałe wspomnienia.

Polecam jako organizatora klub Pol - Survival przy PTTK Rzeszów, który organizuje świetne imprezy kajakowe. W swojej ofercie na ten rok mają kilka fajnych spływów, nawet rodzinnych, młodzieżowych, np. Wisłoką, Dunajcenm, Sanem. Na wakacjach północ Polski: Narew, Supraśl. Najbliższa impreza już w dniach 19-21 maja - Ogólnopolski młodzieżowo - rodzinny spływ kajakowy Wisłoką. Zachęcam!

Ja osobiście wybieram się wraz z moimi chłopcami na północ na rzekę Supraśl.



Ostatnio na jednym z portali zobaczyłem propozycję 7 najlepszych tras kajakowych w Polsce. Trasy w rzeczywistości piękne, tylko mogą mieć jeden minus - oblegane i zatłoczone w sezonie letnim. A w naszych najbliższych okolicach (do 100-150 km) można znaleźć wiele pięknych rzek, które czekają na spuszczenie kajaka.

Jest też sporo firm, które zajmują się organizacją spływów kajakwych, jak choćby na Roztoczu w okolicach Zwierzyńca czy Krasnobrodu. W internecie jest pełno ofert, np Relaks czy Pagaj, które takie spływy zorganizują.

W ogóle dlaczego kajaki?
- bo jest fajnie!
- coś innego niż rowery, góry, imprezy na orientacje i inne
- można poznać Polskę od innej strony, od wody
- zawsze kapitalna, rodzinna atmosfera
- inny rodzaj wysiłku - siedząc machamy wiosłem, a potem boli nas prawie wszystko, a najbardziej d..a :)

I dlatego zawsze będzie mnie ciągnęło na wodę, do kajaku.

Mnie osobiście marzy się rzeka Nida...