środa, 9 sierpnia 2017

Połoniny niebieskie

Z cyklu opowieści o piosence turystycznej.

"Połoniny niebieskie" to jedna z tych piosenek, które raz usłyszane na turystycznej imrezie, na zawsze wpada w ucho. Od dawna sucham ją wykonaniu Adama Drąga. Kiedyś tam nawet na żywo z gitarą Pana Adama.




Marzę, aby ktoś z uczestników VII Przeglądu Piosenki Turystycznej, który odbędzie się 6 października zaśpiewał tą piosenkę.

Szukając wykonań tego utworu trafiem na taką perełkę!


To jeszcze nic...Autorem słów do tej piosenki jest Marek Dutkiewicz, autor piosenek dla Budki Suflera, Lady Panku, Lombardu, Dwa plus Jeden, Majki Jeżowskiej, Haliny Frąckowiak, Ireny Jarockiej i wielu innych. Autor słynnej "Jolka, Jolka pamiętasz...".

Okazuje się, że autorem muzyki do piosenki "Połoniny niebieskie" jest właśnie Adam Drąg. To co w takim razie myśleć o tym?


SZOK! to pokazuje jednak, jaki wymiar ma ta piosenka.

"Gdy nie zostanie po mnie nic
oprócz pożółkłych fotografii,
błękitny mnie przywita świt
w miejscu, co nie ma go na mapie..."

A więc do Przeglądu. Szykuje się kolejne piękne, turystyczne śpiewanie.

wtorek, 8 sierpnia 2017

Jeszcze dwa miesiące...

W dniach 6-7 października tego roku będzie miała miejsce kolejna, IX edycja Kolbuszowskiego Festiwalu Turystycznego.

Jak w zeszłym roku w pierwszy dzień - 6 października - pośpiewamy turystycznie z młodzieżą, a potem koncert pewnego znanego zespołu.

W drugi dzień oczywiście pozwiedzamy świat. Trochę Polski, trochę Europy, trochę świata...oczywiście będą też konkursy i niespodzianki.

A na koniec...mam nadzieję, że to będzie petarda!

Szczegóły w najbliższych tygodniach. A zaczniemy od VII Przeglądu Piosenki Turystycznej.

A więc do dzieła!

piątek, 21 lipca 2017

Za znakami w okolicach Kolbuszowej

Tak jak obiecałem...

Na terenie powiatu kolbuszowskiego występują piesze szlaki turystyczne w dwóch kolorach: zielonym i żółtym. Poniżej sieć szlaków w okolicach Rzeszowa, która obejmuje też nasze okolice.


www.pttk.rzeszow.pl

Najważniejszym jest oczywiście szlak zielony, który przebiega przez Kolbuszową. Szlak nosi nazwę generała Władysława Sikorskiego. Zaczyna się w Tuszowie Narodowym (tu urodził się generał Sikorski) przy stacji kolejowej. Następnie dochodzi do domu, gdzie urodził się nasz bohater. Wychodzi ze wsi i wchodzi do lasu w okolicach Grochowa i dochodzi do Trześni, następnie Wola Chorzelowska przez Las Rzędzianowski do Szydłowca. Od Woli aż do Niwisk idziemy lasem - to bardzo fajny kawałek szlaku.

w rezerwacie "Buczyna na Cyrance" - Przyłęk

Przekraczając drogę wojewódzką z Kolbuszowej do Mielca wchodzimy do Przyłęka - tu już część trasy opisana na blogu w październiku 2013 roku - Przyłęk - Kolbuszowa. W tej części szlaku nie podoba mi sie jedynie przebieg przez Niwiska i ominięcie dworu Hupki.

Dochodząc do Kolbuszowej oczywiście obowiązkowo zatrzymujemy się w skansenie. Po jego odwiedzeniu dochodzimy do rynku (fotka z krokodylem, a w sezonie lody) i wspinamy się pod Górkę Weryńską dochodząc do Weryni. Na skrzyżowaniu szlak skręca w prawo, ale na lewo mamy park pałacowy z obiektem pałacu Tyszkiewiczów, który trzeba koniecznie zobaczyć. I tu konieczne oznakowanie (strzałka) do pałacu.

Przechodzimy przez Werynię wchodząc do lasu. Przed lasem dobre miejsce widokowe z częściową panoramą Pogórzy. W pobliżu leśniczówki Kłapówka przy krzyżu skręcamy w lewo. Teraz czeka nas długi odcinek przez las (aż do Zembrzy). Mijamy w Zembrzy, w przysiółku Sudoły, starą niestety mocno zmienioną przez cywilizację zagrodę puszczańską (tu uważać na biegające psy!). Dochodzimy do Przewrotnego, gdzie zobaczymy ciekawy, choć mocno zaniedbany dwór. Wychodząc ze wsi wchodzimy ponownie w las i tak już prawie cały czas przez następne 25 km aż do mety w Borze Głogowskim. Tu miejsce do odpoczynku i w pobliżu przystanek PKS.

Szlak ciekawy, łącznie 74 km. Można go podzielić na dwa odcinki: Tuszów - Kolbuszowa i drugi do Boru. Trasa nie jest wymagająca. Przeważają drogi szutrowe i leśne, asfaltów też trochę, głównie przy przejściach przez miejscowości. Oczywiście szlak można przejść także "pod prąd", np z Kolbuszowej do Tuszowa.

Pozostałe dwa szlaki (oba żółte) na terenie powiatu maja jedynie śladowe odcinki.

- szlak żółty dookoła Rzeszowa (120 km) na naszym terenie przebiega na południowym krańcu powiatu, w okolicach Porąb Kupieńskich i rezerwatu "Zabłocie". Kilka kilometrów (3-4).

- szlak żółty z Niwisk do Ropczyc. Rozpoczyna się na parkingu przy kościele w Niwiskach idąc lasem w kierunku Blizny (tu słynny Park Historyczny z wyrzutniami rakiet V1 i V2). Dalej do Ocieki (dwór), Pustków (teren dawnego obozu koncentracyjnego i miejsce zagłady - Królewska Góra), następnie Zawada i Ropczyce. Na terenie powiatu jedynie fragment odcinka z Niwisk do Blizny - około 3 km.

I to by było tyle znakowanych przez PTTK szlaków pieszych.

Brakuje mi szlaków pieszych w okolicach Kolbuszowej, które połączyłyby najciekawsze zakątki naszego powiatu. Wspominałem o szlaku dookoła Kolbuszowej. Jest już zaplanowany i wytyczony na mapie. Nawet kolor wybrałem...czerwony.


wtorek, 18 lipca 2017

Jaki to znak?

Poruszając się po szlakach turystycznych pieszych w górach czy na nizinach widzimy często charakterystyczne oznakowania w postaci trzech poziomych pasków, z których dolny i górny są białe, a środkowy w innym kolorze. To są te piesze. Ale po kolei...


W Polsce jest ponoć 63 tys. km szlaków turystycznych, które są wytyczane, wyznaczane i utrzymywane przez Polskie Towarzystwo Turystyczno - Krajoznawcze (PTTK). Obok szlaków pieszych wyróżniamy także:
- konne
- rowerowe
- kajakowe
- narciarskie
- ścieżki

Każdy z rodzajów ma swoje specyficzne oznakowanie. Na obecną chwilę skupię się nad szlakami pieszymi. Tu rozróżniamy pięć podstawowych kolorów, które nie oznaczają stopniów trudności. Podkreślam to z całą stanowczością - NIE OZNACZAJĄ STOPNI TRUDNOŚCI. Np szlak czarny nie jest uważany za najtrudniejszy, co często słyszę w górach od turystów. Poniżej na infografice wytłumaczone jest ich znaczenie.



Zdażają się miejsca, gdzie trafimy na wszystkie pięć kolorów szlaków. Zależy to oczywiście od zagęszczenia sieci tras pieszych w danym rejonie, co szczególnie widoczne jest w Tatrach, Karkonoszach czy Bieszczadach. Oczywiście znaczenie kolorów jest dość umowne i zdarza się, że czarny czasem jest trudnym szlakiem, a zielony dość prostym do przejścia. Czerwony z reguły jest długi, a żółty jest "dojściówką". Tu ciekawostka a propos koloru żółtego. Szlak o tej barwie biegnie dookoła Rzeszowa i ma ponad 120 km długości. Taka pętla marzy mi się dookoła Kolbuszowej - mam już nawet wytyczony na mapie jej przebieg :)

Znakowane szlaki ułatwiają zdecydowanie poruszanie się w terenie. Choć nie zawsze jest to łatwe i trzeba uważać, aby nie zejść przypadkiem z trasy (szczególnie w miejscach, gdzie oznakowanie przedstawia wiele do życzenia lub akurat trwały jakieś prace, np. wycinka drzew).


Warto także wiedzieć jak długo mamy do czynienia ze znakowanymi szlakami turystycznymi. Na ziemiach polskich zaczęto po raz pierwszy wyznaczać i znakować trasy w Tatrach, a czyniło to Towarzystwo Tatrzańskie w momencie, gdy odkrywano ten rejon dla turystów. Był to rok 1887. Chcąc im ułatwić poruszanie się po górach zaczęto więc znakować trasy.

W następnym poście przybliżę przebieg szlaków pieszych na terenie naszego powiatu. Jest ich dość sporo.



piątek, 14 lipca 2017

Na Grunwald!

Jutro mija kolejna, 607 już rocznica bitwy pod Grunwaldem. W swoim czasie była to jedna z większych batalii.

Więcej o bitwie na portalu Histmag

Dlaczego o tym historycznym temacie tutaj? Ano dlatego, że samo miejsce bitwy stało się niezwykłą atrakcją turystyczną odwiedzaną rocznie przez tysiące turystów z całego świata, chcących zobaczyć miejsce bitwy, gdzie zadano klęskę wielkiemu zakonowi krzyżackiemu.

iuve.pl
Co roku w dniu 15 lipca odbywa się na polach grunwaldzkich wielkie widowisko plenerowe mające na celu rekonstrukcję bitwy. Oczywiście nie jest to do końca możliwe, gdyż po obu stronach było o wiele więcej rycerzy niż to jest podczass inscenizacji (około 3 tysięcy, z czego w polu około półtora tysiąca). Za to liczba oglądających to wszystko na pewno przewyższa liczbę połączonych obu armii: polsko-litewskiej i krzyżackiej. Podaje się liczbę nawet 80 do 100 tysięcy widzów.

Tegroroczna inscenizacja jest już po raz dwudziesty. Organizatorzy zapraszają jak co roku, oferując bogaty program, którego punktem kulminacyjnym jest oczywiście sama "bitwa".

Zachęcam, jeżeli ktoś jest w pobliżu. Ja osobiście wolę oglądać to miejsce w innym czasie, po za "dniami szczytu". Warto odwiedzić także Muzeum Bitwy Grunwaldzkiej, przespacerować się po polach alejkami, odwiedzając poszczególne miejsca.

Wiem, że to daleko (ponad 450 km), ale warto przy okazji pobytu na Warmii czy Mazurach nie pomijać tego miejsca.

środa, 12 lipca 2017

Tarnowskie Góry

Tarnowskie Góry to miasto w województwie śląskim, w obrębie Gónośląskiego Okręgu Przemysłowego. Jego początki sięgają XVI wieku, kiedy to zaczęto wydobywać zalegające tu rudy srebra, ołowia i cynku. Zresztą to nie jedyne miejsce, gdzie je wydobywano. Słynie z tego także Olkusz, gdzie wydobywno je już w XIII wieku.

Tarnowskie Góry mają też ciekawą historię.

Dlaczego piszę dziś o Tarnowskich Górach? Pierwszy powód to wpisanie tutejszej zabytkowej kopalni srebra na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako 15 obiektu w naszym kraju. Drugi powód - to powiew wspomnień z dzieciństwa i jak do tej pory jedyny pobyt w tym miejscu. Wspomnienia na tyle trwałe, że do dziś pamiętam moment przepłynięcia łodzią w sztolni Czarnego Pstrąga.

polskieszlaki.pl

270 metrów łodzią, i jeszcze około 1,5 km pod ziemią 40 m., a to wszystko w czasie 90 minut zwiedzania.



kopalniasrebra.pl
Więcej informacji i fotografi na stronie Zabytkowej Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach

Miasto leży na Szlaku Zabytków Techniki województwa śląskiego, na którym znajdują się 42 obiekty. Obok opisywanej kopalni warto odwiedzić kopalnię Guido w Zabrzu, Muzeum Produkcji Zapałek w Częstochowie, radiostację w Gliwicach czy browary w Cieszynie, Tychach i Żywcu (o turystyce piwnej będzie osobny post).

Kopalnia srebra w Tarnowskich Górach to kolejne miejsce, które polecm na wakacje do odwiedzenia.


poniedziałek, 10 lipca 2017

Festiwalowo, turystycznie

Z ostatniej chwili...

W dniach 6-7 października 2017 roku odbędzie się kolejny, IX Kolbuszowski Festiwal Turystyczny.

W pierwszy dzień będzie miał miejsce VII Przegląd Piosenki Turystycznej, zaś w drugi dzień (sobota) znowu powędrujemy w dalekie światy (Kamczatka, Włochy i in.)

Będą niespodzianki, tradycyjnie konkursy i inne nieprzewdziane wydarzenia.

Już teraz serdecznie zapraszamy :)

A poniżej wspomnienie i jednocześnie zwiastun tego co nas czeka w ramach Przeglądu Piosenki Turystycznej

Wspomnienie...


piątek, 7 lipca 2017

Tłoczno, choć turystycznie

Do napisania tego postu natchnął mnie artykuł jaki pojawił się na jednym z portali internetowych. Czasem lubię przeglądać turystyczne strony Onetu, Wirtualnej Polski czy Interii. Można tam znaleźć ciekawe artykuły z gatunku: tu warto pojechać, to warto zobaczyć, czy jak w ogóle podróżować. W większości są to artykuły które można przeczytać z ciekawością, ale aby brać je do serca, to niekoniecznie (w przewadze sponsorowane). Dziś jednak trafiłem na wyjątek...

Na stronach turystcznych Onetu - poznajpolske.onet.pl znalazłem taki oto artykuł...




Czego tam nie ma! Dominują miejsca nad morzem (Łeba, Międzyzdroje, Sopot), w Tatrach (Kasprowy Wierch, Morskie Oko), jest Szczeliniec Wielki, Solina, Jaskinia Raj...

Pozwolę sobie na komentarz. 

Każdy z nas ma miejsca, które lubi odwiedzać. Najczęściej sa to miejsca, popularne, znane, drogie, no i niestety często zatłoczone. Przytoczona dziesiątka jest oczywiście tylko subiektywnym wyborem autora. Każdy z nas ma pewnie swoją dziesiątkę, miejsca, których lepiej nie odwiedzać w sezonie urlopowym. Mam i ja. 

Co do "dziesiątki" z artykułu w pełni się zgadzam (no może po za Soliną, gdyż w wakacje wiele razy trafiłem na pustki na zaporze czy nad wodą).

Moje miejsca, które odradzam w wakacje? Proszę bardzo (w przypadkowej kolejności):

1. Zakopane i Gubałówka - nie cierpię Krupówek w wakacje, a dojście do kolejki na Gubałówkę przechodzi ludzkie pojęcie z kramami po obu stronach i wylewającą się wszędzie tandetą.

2. Tatry (ogólnie) - szczególnie dolina Kościeliska no i Giewont. 

tatromaniak.pl
 Nigdy więcej stania w kolejce na Giewont! 

3. Hel - w ostatnie wakacje, miałem "przyjemność" stania w korkach dojeżdżając przez Mierzeję Helską na cypel, do Helu. Miejsce przyjemne (głównie słynne fokarium), ale dojechać tam - okropność. Najlepszym wariantem wydaje się statek z Gdyni lub Gdańska. Przynajmniej omija korki.

4. Warszawa - w zestawieniu Onetu był Kraków, ale równie dobrze może to być każde duże, znane turystyczne miasto. Ja nie polecam Warszawy, ale równie dobrze może to być wspomniany wyżej Gdańsk, Toruń, Wrocław i inne

5. Mazurskie Jeziora - brakowało mi w zestawie mazurskiej krainy i tłoku na jeziorach w Mikołajkach, Giżycku i innych miejscach.

6. Parki rozrywki - tu dopiero jest tłok! Z odwiedzonych przeze mnie w czasie wakacji nie polecam do odpoczynku Parku Jurajskiego w Bałtowie, Energylandii w Zatorze czy Magicznych Ogrodów koło Janowca nad Wisłą. Pewnie inne także nie świecą postkami w wakacje.


lublin.wyborcza.pl

7. Malbork - największy z gotyckich zamków w Europie przyciąga sporo turystów. 

foto własne

8. Wieliczka - przepiękne miejsce, jedno z tych, które koniecznie trzeba zobaczyć. Ale nie w lecie. Oczywiście jest ochłoda pod ziemią, ale te tłumy...Zdecydowanie na ten czas polecam kopalnię w Bochni lub choćby kopalnię Guido w Zabrzu, kopalnię srebra wraz ze sztolnią Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach.

Można by wymieniać... każdy z nas ma takie miejsca, które omija szerokim łukiem lub obwodnicą.

Ja wolę pokazać i zachęcić do zobaczenia miejsc, gdzie tłoku wielkiego nie będzie.



środa, 5 lipca 2017

niedziela, 2 lipca 2017

Foto w szopie

Zaproszenie do fotografowania.

I znowu skansen. Po raz kolejny (trzeci) kolbuszowskie Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej wraz z Stowarzyszeniem Inicjatyw Lokalnych "Kuźnia" organizują konkurs fotograficzny "Fotoszopa. Krajobraz w spadku".

Konkurs dokumentuje przestrzeń publiczną nas otaczającą. Zarówno to, co pozostało jak i to co się zmienia wokół nas, a pozostanie dla potomnych. Fotografie nadeslane na konkurs będą miały w przyszłości głównie dokumentacyjny charakter.



Tu regulamin konkursu. oraz informacje. Czasu pozostało już niewiele - do 16 lipca.

W międzyczasie co niedzielę na skansenie coś się dzieje, także i dziś (2 lipca). W bibułce Danusia Olszowy pokaże co potrafi, Stanisław Kocoń z Dębicy rzeźbi w drewnie, wyroby garncarskie zaprezentuje Leszek Jurek z Pogwizdowa, a panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Ostrów Baranowskich zaproszą do degustacji regionalnych potraw.

I tak co tydzień w wakacje



Każdy znajdzie coś dla siebie, a i znajomych i rodzinę z dalszych stron przyprowadzić warto :)


czwartek, 29 czerwca 2017

Dobre jak cappuccino

Cappuccino kojarzy nam się z dobrą kawą, z pianką na wierzchu, o aromatycznym, często orzechowym smaku. Miałem okazję spróbowania oryginalnie przygotowanej przez włoskiego baristę na placu przy fontannie di Trevi w Rzymie. Cena oczywiście jak przystało na Rzym. Europejska!

To było naście lat temu. A nawet dzieścia...Teraz prawie każdy potrafi przyrządzić w domu cappuccino lub wprost je wypić w dobrej, choćby i kolbuszowskiej kawiarni.

parzekawe.pl

Można zwiedzać Europę śladami wykwintnych kulinariów. Ja jeżeli gdzieś jestem za granicą (choć w kraju także) staram się poznać miejscowe specjały z napojów preferując głównie dobrze zaparzoną kawę i taki jeden złocisty napój (w wielu odmianach i gatunkach) :)

A propos cappucino...

Jeżeli ktoś nie ma dość naszych kolbuszowskich upałów, to zachęcam do podróży do Włoch. Wspominam o temperaturze nie bez przyczyny, gdyż we Włoszech jest teraz wymarzona pogoda do wypoczynku nad Adriatykiem czy Morzem Śródziemnym. Ja osobiście nie lubię tego typu wypoczynku. Zachęcam więc do czynnego zwiedzania Włoch. W tym momencie choćby i wirtualnie.

Przeglądając w ostatnim czasie blogi turystyczne i podróżnicze trafiłem na ten.



www.primocappuccino.pl

Bardzo dobry blog o Włoszech, pokazujący z praktyki, jak wygląda ten kraj, na co być przygotowanym zwiedzając go i dlaczego zakochamy się w nim od pierwszej podróży.

Polecam gorąco. Być może niedługo będziemy mogli spotkać się z włoskimi klimatami? Kto wie?

Odpowiedź już niebawem


poniedziałek, 19 czerwca 2017

A może tak...beskidzi szlak

Pomysł jest. Teraz realizacja...




To nie mój pomysł, ale na tyle oryginalny, że wart jest tego, aby go zrealizować.

Pomysł znienacka zakiełkował po przeczytaniu wpsiu na blogu Łukasza Supergana, który przeszedł cały Główny Szlak Beskidzki w polskich Karpatach i opisał swoje doznania, ale też porady jak się przygotować, co zabrać i inne podobne.

tak wygląda przebieg Głównego Szlaku Beskidzkiego


Zachęcam do poczytania wpisu na blogu Łukasza. Autor profesjonalnie podszedł do tematu

Może pora rozpocząć coś nowego? Oczywiście nie rezygnujemy z Drogi św. Jakuba czy zdobywania Korony Gór Polskich. Można Szlak Beskidzki przejść niejako przy okazji. To tylko :) 500 km. Aby nie było monotonii (znowu Bieszczady?) przejście proponuję zacząć o zachodu idąc na wschód, czyli od Ustronia (Beskid Śląski) w stronę Beskidu Niskiego i Bieszczadów.

Zapewne też nie uda się przejść za jednym razem - jestem daleki od bicia takich rekordów. A i przejście odcinkami moim zdaniem lepiej smakuje.

Synowie rosną, a najstarszy już jest coraz lepszy w chodzeniu po górach (Turbacz ostatnio :).

A więc do dzieła! Pewnie na wakacjach trzeba będzie zacząć.

Kto za?

środa, 14 czerwca 2017

W oczekiwaniu

Obojętnie na co. Każdy na coś czeka...ja też.

Wiele osób czeka zapewne na długi weekend, a ten zaczyna się już w czwartek. Całe cztery dni.

I do tego ma być jeszcze dobra pogoda.

Zatem zapraszam na Podkarpacie. Znowu...



Na terenie Polski znajduje się 25 obiektów wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Z czego 6 obiektów na Podkarpaciu. Tylko w województwie małopolskim jest ich więcej.

Zapraszam do poznania podkarpackich perełek UNESCO. To przepiękne, stare drewniane świątynie jakich wiele było i wiele też pozostało na Podkarpaciu. Kościoły w Haczowie, Bliznem, cerkwie w Smolniku, Turzańsku, Chotyńcu i Radrużu to jedynie kilka z wielu dziesiątków pięknych drewnianych świątyń. Moja ulubiona znajduje się w Równi koło Ustrzyk Dolnych.

mojebieszczady.com


 Ale ta najpiękniejsza jest w Uluczu nad Sanem

mojebieszczady.com

Zapraszam więc w górską część naszego województwa śladami zabytków UNESCO.  Na tej stronie znajdziecie opisy wspomnianych sześciu obiektów.

Szykuje się piękna wycieczka. I to całkiem niedaleko.



czwartek, 1 czerwca 2017

Prezentacje twórczości ludowej

Jak co roku, od 21 już lat, kolbuszowskie Muzeum Kultury Ludowej zaprasza na ciekawą imprezę. 



Już w najbliższą niedzielę skansen zapełni się turystami z całej Polski (a może nie tylko), którzy będą z bliska przyglądać się temu, co ludowi artyści mają do pokazania. 

Bardziej szczegółowy opis na stronie Muzeum.

Będzie ciekawie. A kto nie będzie  miał dość wrażeń zapraszamy po południu do Niwisk na Piknik muzyczny


środa, 31 maja 2017

Piknik muzyczny, trochę turystyczny

Jeżeli komuś nie odpowiadają tegoroczne dni Kolbuszowej i w niedzielę najchętniej gdzieś by się zaszył, to oprócz zwiedzania Podkarpacia (o czym pisałem rano) zapraszam do Niwisk, gdzie odbędzie się kolejny piknik muzyczny. W przyjaznej, wręcz rodzinnej atmosferze będzie można miło spędzić czas słuchając muzyki, także turystycznej.




W programie obok koncertów i lekcji muzyków ze szkoły muzycznej, pokazów rytmiki i tańców dzieciaków z najmłodszych klas, będzie można też usłyszeć kilku laureatów zeszłorocznego, VI Przeglądu Piosenki Turystycznej w Kolbuszowej. Na scenie usłyszymywykonawców i piosenki, które najbardziej przypadły do gustu jury Przeglądu.

Badzo ciekawie zapowiada się także koncert zespołu złożonego z nauczycieli szkoły muzycznej (B 13), grającego świetną, momentami jazzująco - swingującą muzykę miłą dla ucha

W imieniu organizatorów serdecznie zapraszamy! Będzie na prawdę bardzo miło!


Podkarpacie zaprasza

W chwili, gdy jesteśmy przed progiem wakacji i urlopów stoimy przed pytaniem jak wykorzystać ten wolny czas. Zapraszam do poczytania.

Nie trzeba daleko się wybierać, aby wspaniale spędzić czas. Oczywiście zachęcam do podóży z dziećmi, które i dla siebie znajdą coś ciekawego. Zapraszam więc na...


PODKARPACIE

Tak, wybieram nasz region. Dlaczego? Bo tu znajdziemy wszystko (no może po za piaszczystymi plażami): góry, jeziora (kilka, w tym Solińskie), dziką przyrodę, tradycję, historię, dobre wino (najlepsze na świecie!), setki kilometrów ścieżek i tras rowerowych, szlaki piesze i kajakowe, spokój i cisza. I można by tak jeszcze więcej.

Więcej tutaj

Mam swoje ulubione miejsca, do których często zaglądam. A na najbliższe tygodnie oczywiście góry!



Oczywiście Bieszczady! historycznie, tradycyjnie, sentymentalnie. Oczywiście park narodowy, ale też i inne, mniej uczęszczane, piękne szlaki. Zapraszam!

W następnych postach kolejne, ciekawe miejsca naszego województwa


niedziela, 28 maja 2017

Zaproszenie do Wietnamu

A raczej na podróż po Wietnamie.

Zaprosi nas na nią Andrzej Meller


Kim jest Andrzej Meller? To młodszy brat Marcina Mellera. To dziennikarz i publicysta, reportażysta i korespondent wojenny (m.in. Libia, Osetia Południowa).

Do Kolbuszowej przyjdzie ze swoją najnowszą (trzecią) książką "Czołem nie ma hien. Wietnam jakiego nie znacie" - opinie o książce na lubimy czytać.pl

W imieniu organizatora, czyli kolbuszowskiej Biblioteki Publicznej serdecznie zapraszam.


sobota, 20 maja 2017

Noc muzeum na kolbuszowskim skansenie

Już dziś!

Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej zaprasza na kolejną Noc Muzeum.

Link do Nocy muzeum



Impreza corocznie cieszy się olbrzymią popularnością i jak zwykle przyciąga mocą atrakcji. Ja zachęcam do udziału w wystawie malarstwa Wojciecha Trzyny, która będzie  wisiała w spichlerzu z Bidzin.

Zapraszam tradycyjnie w imieniu pracownikow skansenu.


niedziela, 14 maja 2017

Bądź gotowy do drogi!

To (prawie) tytuł piosenki popularnej, lubianej niegdyś i teraz także piosenkarki Haliny Frąckowiak. Utwór ten "chodzi" za mną od pewnego czasu i pasuje (głównie tytuł) do mojego trybu życia. Oczywiście turystycznego :)

Piosenka nie jest zaliczana do nurtu piosenki turystycznej, ale jej słowa mogą być mottem i motywacją do niejednej podróży.




"Bądź gotowy dziś do drogi,
drogi, którą dobrze znam,
bądź gotowy poprowadzę Cię tam.
Weź podróżny stary worek i butelki coli dwie,
jutro lub we wtorek wezmę Cię.
Bądź gotowy dziś do drogi,
nie znasz chwili, nie znasz dnia,
bądź gotoy zaprowadzę Cię tam.
Weź podróżny stary worek i na drogę buty dwa
jutro lub we wtorek przyjdzie czas".


Słowa te doskonale pasują do mojego turystycznego życia. W zeszły weekend miałem bowiem niepowtarzalną okazję podróży na północ Polski, na Warmię.

A dziś w tą piękną pogodę zachęcam do spacerów, wycieczek rowerowych. Warto wykorzystać ten jeden z niewielu dotychczas dni wiosennych, doskonale nadających się do uprawiania turystyki.

Do zobaczenia na szlaku!


poniedziałek, 1 maja 2017

Co na weekend? cz. II

Trwa długi weekend...majowy.

Tak naprawdę majówki dopiero się zaczynają. Po odwiedzinach na facebooku widać, że wykorzystujecie czynnie wolny czas odwiedzając: Bieszczady, tu znowu Bereśnik (Beskid Sądecki), Przemyśl, Góry Świętokrzyskie, kopiec Kościuszki w Krakowie...a także wiele innych.

Na najbliższe dni: jutro i środę polecam... Bieszczady. Jutro będę penetrował pewien zakątek tej niższej części Bieszczadów.


I właśnie z tej niższej części, bezpośrednio u południowych krańców jeziora Solińskiego polecam:

1. dolina wsi: Tworylne, Krywe i Hulskie. Pozostałości po dawnych wsiach leżących nad Sanem. Nie prowadzi tam w zasadzie żaden szlak, a jedynie ścieżki przyrodnicze, prowadzące od Rajskiego czy Zatwarnicy. Malowniczo położone u stóp pasma Otrytu.

2. Do źródeł Sanu - to ulubiona trasa. Nie jest bardzo wymagająca, można ją spokojnie spacerowo przejść - opis przejścia


u źródeł Sanu
3. Rezerwat "Sine Wiry" - piękna i malownicza trasa doliną rzeki Wetlinka u stóp góry Połoma. Porponuję dwa warianty: 1. z parkingu Polanki przy drodze z Dołżycy do Terki (krótszy i można zostawić samochód). 2. spod bacówki Jaworzec (od Kalnicy) idać brzegiem Wetlinki przez dawne wsie Łuh, Zawóz i Polanki - trasa widokowa, ale start i meta w innych miejscach.


4. Dolina Łopienki - start z tego samego parkingu co do rez. "Sine Wiry". Idziemy szytrową dorgą, mijając po drodze bijące źródełka. U końca doliny dawnej wsi Łopienka cerkiew z ciekawą historią i bieszczadzkim Chrystusem wewnątrz.

To moje propozycje. Trasy dogodne dla całych rodzin z dziećmi w każdym wieku. Polecam.

Dorzuciłbym jeszcze malownicze wodospady na potokach Nasicznym czy Hylatym.

I wiele, wiele innych.

Więc jeżeli nie macie pomysłu  na majowe weekendy...to już macie.


piątek, 28 kwietnia 2017

Co na weekend? cz. I

No właśnie

Zbliża się bowiem jeden z dłuższych weekendów tego roku. Wprawdzie pogoda nie zachęca do jakichkolwiek wędrówek czy wyjazdów, nawet do grilla, ale może coś się zmieni na lepsze (podobno od poniedziałku).

Podróże można odbyć małe i duże. Zależy czy mamy sporo czasu, ile mamy finansów przeznaczonych na wojaże oraz czy jedziemy z dziećmi czy sami.

Dzisiejsze "Nowiny" rzeszowskie podają 20 "niezwykłych miejsc w regionie", które warto odwiedzić. Jest to nieformalny kanon atrakcji turystycznych naszego województwa, które jego mieszkaniec powinien koniecznie zobaczyć. Czego tam nie ma!

1. Arboretum w Bolestraszycach
2. Bazylika oo. Bernardynów i organy w Leżajsku
3. Bieszczadzka ciuchcia
4. "Bieszczadzkie morze" - jezioro Solińskie
5. Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie
6. Cerkiew w Radrużu
7. Ikony i dzieła Beksińskiego w muzeum w Sanoku
8. Kamienica Orsettich i podziemna trasa turystyczna w Jarosławiu
9. Karpacka Troja w Trzcinicy
10. Skansen w Kolbuszowej
11. Podziemna trasa turystyczna w Rzeszowie
12. Przeworska ciuchcia "Pogórzanin" Przeworsk - Dynów
13. Zamek w Krasiczynie
14. Zamek w Łańcucie
15. Ruiny klasztoru karmelitów w Zagórzu
16. Schron bojowy w Stępinie
17. Skansen w Sanoku
18. Twierdza Przemyśl, m.in. fort "Werner"
19. Zagroda Żubrów w Mucznem
20. Zamek "Kamieniec" w Odrzykoniu


Dołożyłbym do tego:

1. Drezyny rowerowe w Uhercach i Ustrzykach Dolnych
2. Pasma połonin Bieszczadzkiego Parku Narodowego
3. Muzeum rodziny Ulmów w Markowej
4. Zamek "Sobień" w Załużu
5. Starówka w Przemyślu
6. Kościoły drewniane w Bliznem, Haczowie i in.
7. Cerkwie bieszczadzkie: Rzepedź, Turzańsk, Smolnik i in.
8. Rezerwat "Prządki" w Czarnorzekach

I pewnie coś by się jeszcze znalazło :)

Na początek łącząc np. z zwiedzaniem Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie, zamkiem w Odrzykoniu zachęcam do odwiedzenia w trakcie weekendu majowego (29 kwietnia sobota - 3 maja - środa) na Międzynarodowe Górskie Zawody Balonowe, które odbędą się cyklicznie nad Krosnem - program



Fajna impreza, niezwykłe widoki, ciekawe imprezy towarzyszące, m.in. koncerty, pokazy.

W następnym poście zaproponuję coś po za naszym województwem.


poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Szalony "Jakub"

No i poszliśmy...po raz ósmy.


Zamiar był konkretny: dojść do Tuchowa, a wg szlakowskazów przed nami odległość 37 km. Wyszło nieco więcej - u Rysia S. 40,37 km., u mnie 40,93 km. (obie statystyki wg Endomondo (!?).

No ale nie ma się co sprzeczać o 500 m :)



Wyruszyliśmy z Gumnisk, gdzie zakończyliśmy poprzedni, siódmy odcinek drogi. Zaczęło się dość ostrym podejściem przez las do Polany Kałużówka, gdzie znajdują się mogiły poległych w bitwie podczas akcji Burza w 1944 roku. T tu miała sie stoczyć jedna z większych bitew partyzanckich w tej części Polski. A oddziałami dowodził mjr Adam Lazarowicz, żołnierz podziemia, zastępca prezesa IV Zarządu Głównego Zrzeszenia WiN płk Łukasza Cieplińskiego. To ten sam, którego pomnik stoi w Rzeszowie wśród kilku "żołnierzy wyklętych", w tym kpt. Józefa Batorego.



Powoli zbliżaliśmy się do Pilzna. Pogoda wisząca, straszyło deszczem, śniegiem, trochę pochlapało, posypało i w końcu doszliśmy.  Tu potężna śnieżyca, która zapędziła nas do...cukierni w rynku.



Tu odpoczęliśmy dobre pół godziny, korzystając z przepysznych wyrobów cukierni "Desoń". Gorąca kawa postawiła niejednego z nas na nogi. Wewnątrz uwagę zwróciła galeria obrazów sygnowanych nazwiskiem Desoń (właściciele cukierni).

Pogoda poprawiła się i poszliśmy dalej, gdyż przed nami jeszcze było 24 km. Krajobrazy zaczynały sie coraz ciekawsze, a kolory coraz bardziej wiosenne.



Teren coraz ciekawszy, widokowy, sporo panoram na pogórze Ciężkowickie, a chwilami nawet pasmo Magurskie Beskidu Niskiego. Dochodzimy do przysiółka Słotowa, gdzie wg przewodnika po szlaku mieliśmy zobaczyć kaplicę Martki Boskiej Czystych Wód. Kaplica z zewnątrz nie zrobiła większego wrażenia, jest prawie niezuważalna. Nas jednak idących drogą zauważył starszy pan, który zaczął nas wypytywać i namówił do odwiedzenia kaplicy. Zewnątrz nic takiego, ale za to wnętrze!



Po ciekawej kilkunastominutowej rozmowie z opiekunem kaplicy i złożeniu pamiątkowego wpisu w kronice, ruszyliśmy dalej. Dowiedzieliśmy się też przy okazji, że droga św. Jakuba (święty stoi w osobnej kapliczce przed kaplicą Matki Boskiej) jest dość licznie uczęśzczana i to nie tylko przez Polaków.

Dotarliśmy do miejscowości Zwiernik, gdzie przekroczyliśmy granicę. Na szczęście jedynie województw: podkarpackiego i małopolskiego. Po 216 km. przejścia po Podkarpaciu!

Do Tuchowa już było blisko.


Zmęczeni, ale szczęśliwi, że to już koniec zeszliśmy, nawet zbiegając w dół w kierunku widocznego z oddala busa.

Przeszliśmy w ponad 9 godzin 40 km z kawałkiem. To był najdłuższy i chyba najbardziej szalony odcinek.

Dziękuję wszystkim 12 osobom, które zdecydowały się na to szaleństwo i w mimo wszystko sprzyjającej pogodzie przeszły tą odległość. Zbliżamy się do Tarnowa, dokąd mamy 16 km. Następny odcinek szykuje sie krótszy, bo "zaledwie" 32 km do Wojnicza.

piątek, 21 kwietnia 2017

Odpust w skansenie!

Kolejna z cyklicznych imprez naszego kolbuszowskiego skansenu - zaproszenie

23 kwietnia, w niedzielę odbędzie się odpust św. Marka w kościele pod jego wezwaniem.

www.muzeumkolbuszowa.pl


Zapowiada się na ciekawe popołudnie. Oprócz przeżyć duchowych  - msza św. o godzinie 15.00 w uroczystej oprawie liturgicznej i muzycznej - także coś dla ciała, gdyż będzie można degustować potraw regionalnych w budynku szkoły z Trzebosi stojącej naprzeciw kościoła.

Będzie też i coś dla dzieci - zajęcia z pana Kasią Chodoń i nauka tańców oraz zabaw popularnych niegdyś wśród dzieci. Będzie także potańcówka do muzyki kapeli z Huty Komorowskiej. No i stragany bez których odpust nie byłby odpustem.

W imieniu pracowników Muzeum Kultury Ludowej gorąco zapraszam


czwartek, 20 kwietnia 2017

Aktywnie - kajaki

Zaczynam krótki cykl krótkich postów o aktywnej turystyce.

Na pierwszy ogień kajaki. Wprawdzie pogoda nie kajakowa, ale znam takich, który zimą po rzekach pływają kajakami :)

W zeszłym roku zaliczyłem  trzy spływy: salamandrowy Wisłoką do Wisły (z Mielca do Baranowa Sandomierskiego) - post wspomnieniowy, a także Tanwią do Sanu (z dzieciakami z Kolbuszowskiej Akademii Małego Turysty) oraz z klasą po Tanwi.


Tanwią do Wisły
Każda z imprez udana, przy pięknej pogodzie (no, może po za imprezą z moją klasą - ale deszcz nie padał). Zawsze kapitalna atmosfera, świetne towarzystwo, wspaniałe wspomnienia.

Polecam jako organizatora klub Pol - Survival przy PTTK Rzeszów, który organizuje świetne imprezy kajakowe. W swojej ofercie na ten rok mają kilka fajnych spływów, nawet rodzinnych, młodzieżowych, np. Wisłoką, Dunajcenm, Sanem. Na wakacjach północ Polski: Narew, Supraśl. Najbliższa impreza już w dniach 19-21 maja - Ogólnopolski młodzieżowo - rodzinny spływ kajakowy Wisłoką. Zachęcam!

Ja osobiście wybieram się wraz z moimi chłopcami na północ na rzekę Supraśl.



Ostatnio na jednym z portali zobaczyłem propozycję 7 najlepszych tras kajakowych w Polsce. Trasy w rzeczywistości piękne, tylko mogą mieć jeden minus - oblegane i zatłoczone w sezonie letnim. A w naszych najbliższych okolicach (do 100-150 km) można znaleźć wiele pięknych rzek, które czekają na spuszczenie kajaka.

Jest też sporo firm, które zajmują się organizacją spływów kajakwych, jak choćby na Roztoczu w okolicach Zwierzyńca czy Krasnobrodu. W internecie jest pełno ofert, np Relaks czy Pagaj, które takie spływy zorganizują.

W ogóle dlaczego kajaki?
- bo jest fajnie!
- coś innego niż rowery, góry, imprezy na orientacje i inne
- można poznać Polskę od innej strony, od wody
- zawsze kapitalna, rodzinna atmosfera
- inny rodzaj wysiłku - siedząc machamy wiosłem, a potem boli nas prawie wszystko, a najbardziej d..a :)

I dlatego zawsze będzie mnie ciągnęło na wodę, do kajaku.

Mnie osobiście marzy się rzeka Nida...







wtorek, 18 kwietnia 2017

Św. Jakub po raz ósmy

Już po raz ósm zapraszamy na przejście południową drogą św. Jakuba Via Regia. Jeszcze jesteśmy na podkarpaciu, ale właśnie w niedzielę najbliższą (23 kwietnia) wejdziemy do Małopolski. Mamy za sobą 188 km., czyli średnio prawie 27 km na odcinek (siedem już za nami).

Wydarzenie na facebooku

muszelka cały czas na trasie

kapliczka przy drodze św. Jakuba
na szlaku jak zawsze świetne towarzystwo

Najbliższy odcinek będzie najdłuższy, co nie oznacza, że musimy przejść całe 37 km. W planie jest dojść aż do Tuchowa. Trasa zapowiada się niezwykle interesująco. Po drodze sporo górek, trochę lasu, trochę polami, nieco asfaltów. Po drodze dwa stare miasteczka: Pilzno i Tuchów. Odcinek jest też atrakcyjny widokowo.

Zapraszamy więc do towarzystwa. Liczba miejsc na trasę ograniczona.

sobota, 15 kwietnia 2017

Wesołego Alleluja!





      Zdrowych i pogodnych świąt Wielkiej Nocy, 
obfitości na świątecznym stole,
smacznego jajka
oraz radości ze świętowania 
w rodzinnym gronie

czwartek, 13 kwietnia 2017

Wiosenna InOMania

To nazwa imprezy na orientację, która odbędzie się 22 kwietnia w sobotę w Kłapówce. Organizatorem jest klub imprez na orientację "InO Maniak" z Nowej Dęby. Impreza jest jedną z cyklu 8 Pucharu Podkarpacia w MnO w 2017 roku.


Wszelkie szczegóły na www.fb.com/InOManiak

Poniżej jednak regulamin, gdyż jednak nie wszyscy mają facebooka


Zachęcam, gdyż pojawia się kolejna szansa na udział zainteresowanych imprezami na orientację w naszej okolicy.

W zeszłym roku mniej więcej o tej porze odbywały się organizowane przez KKT "Salamandra" Ogólnopolskie XIV Mistrzostwa Kolbuszowej w Marszach na Orientację "Do źródeł Nilu". Ale to już historia...