niedziela, 14 kwietnia 2019

Atomowy Rzeszów

Nie o elektrownię atomową w Rzeszowie chodzi, ani żadne inne dzieło o takim zabarwieniu. Aczkolwiek Rzeszów na mapie zagrożeń atomowych (potencjalnych) był. A dowodem na to jest pewien obiekt, który od roku można zwiedzać w tym zacnym mieście.

Schron przeciwatomowy "Marysieńka", bo o nim chcę napisać jest nowym obiektem turystycznym na mapie Rzeszowa.

Tu opis

Schron znajduje się na obrzeżach miasta jadąc w kierunku wschodniem do Przemyśla. Z głównej drogi, "czwórki" zjeżdżamy w prawo w ulicę Królowej Marysieńki, by po kilkudziesięciu metrach zajechać pod niewieli, biały domek. Przez kilkadziesiat lat był zamieskziwany przez normalną rodzinę, która skrywała "nienormalny" sekret. A w zasadzie to co znajdowało sie pod domem, w ogródku, na przestrzeni prawie 4 arów.

Przed wejściem do "małego, białego domku"

Odwiedziłem schron w ostatni wtorek, wraz ze swoją klasą. Oprowadził nas po nim sam Pan Gen. Bryg. Tomasz Bąk. Niesamowicie barwną opowieścią zainteresował młodzież, która z zaciekawieniem zaglądała w każdy kąt schronu.

A pod domkiem...15 metrów niżej

Najważniejsze zdrowie, a raczej czy aby nie jestem napromienowany
Wnętrze schronu robi niesamowite wrażenie. Opowieść o nim, o jego potencjalnych mieszkańcach, którzy w razie ataku nuklearnego mogli spędzić tu nawet trzy tygodnie, działa na wyobraźnię. A młodzież tylko zachodziła w głowę, jak te kilkadziesiąt osób dałoby radę z jedną łazienką? :)

Długi korytarz, po bokach pokoje odpoczynku...dla ponad 50 osób

Jedno z pomieszczeń technicznych 
Zachęcam do oglądnięcia krótkiego filmu z wnętrza schronu "Marysieńka"


Zapraszam do odwiedzenia tego miejsca. Zważywszy, że jest to jeden z zaledwie czterech takich obiektw w Polsce. Kontakt poprzez Muzeum Techniki i Militariów  (o którym zresztą też za chwilę napiszę)


sobota, 13 kwietnia 2019

X droga Krzyżowa - Baranie (wspomnienie)

To było tydzień temu. Pogoda prawie taka sama, jak dziś, tylko było cieplej.

6 kwietnia nad ranem z kilku miejsc jednocześnie wyruszyła grupa turystycznych pielgrzymów, aby wspólnie udać się na kolejną już tradycyjną Turystyczną Drogę Krzyżową. Wszyscy spotkali się w Dukli (na skrzyżowaniu), gdzie rozpoczęliśmy nasze wędrowanie. Prawie, gdyż tak naprawdę rozpoczęliśmy mszą świętą w sanktuarium świętego Jana z Dukli. Ta jednak rozpoczęła się gawędą jednego z ojców bernardynów, który w barwny sposób przybliżył nam miejsce i postać świętego patrona tego miejsca.

Słów kilka o sankturaium


W naszej drodze krzyżowej na Baranie udział wzięło ponad 160 osób. Najmłodszy uczestnik - Lenka, miała 7 lat, najstarszy - pani Kazia 83 lata. Wszyscy bezpiecznie przeszli całą trasę.


Tłumy pielgrzymów w Olchowcu



Zaczynamy!


Pokolenia...



W ciszy i zadumie
Podczass wędrówki co krok natykaliśmy się na ślady wiosny. Ta dała znać o sobie ciepłymi powiewami, ale też i wiosennym deszczem.


Na granicy Magurskiego Parku Narodowego

Pierwsza część trasy przebiegała spokojnie. Wchodziliśmy żółtym szlakiem z Olchowca na przełęcz Beskid. Stąd skręciliśmy na zachód niebieskim, granicznym szlakiem dochodząc po pół godzinie na szczyt Baraniego. Tu krótki odpoczynek skrócił się dodatkowo, gdyż zaczął padać deszcz. I w tym deszczu mniej lub bardziej intensywnym zeszliśmy do Barwinka.

Na przełęczy Beskid

Rozważania, jak co roku, przygotował niezawodny ks. Grzegorz Złotek. Niektóre stacje były kontrowersyjne. Szczególnie ta na przełęczy Beskid (Szarbowskiej) o nauczycielach :) .


Idziemy do góry - przeł. Beskid
W drodze z Baraniego  już nie było tak pięknie :) . Pojawiło się obiecane błoto! Było go sporo, a najwięcej użyła go Zuzia :) . W Barwinku czekały już na nas autokary, które po kolei, stopniowo zabierały zmokniętych uczestników drogi.


Na granicy z sąsiadem :)

I tak zakończyła się jubileuszowa już salamandrowa droga krzyżowa.

Bardzo dziękuję wszystkim osobom, które po raz pierwszy lub po raz kolejny wyruszyły z nami w tą trudną drogę. Za rok tradycyjnie o tej porze wyruszymy na górską wyprawę z krzyżem.



piątek, 22 marca 2019

X Turystyczna Droga Krzyżowa

To już nasza wielkopostna tradycja.

W tym roku 6 kwietnia zapraszamy już po raz dziesiąty na Turystyczną Drogę Krzyżową, którą co roku prowadzimy w górach. Pierwotnie w tym roku planowaliśmy wejść na Cergową. Okazało się jednak, że w tym samym czasie w Dukli organizowany jest I Bieg Rysia, którego trasa biegnie przez Cergową. W obawie, że obie imprezy mogą sobie przeszkodzić zmieniliśmy miejsce wejścia z drogą krzyżową.

Baranie...- opis szczytu





To graniczny szczyt w paśmie Beskidu Niskiego w pobliżu Barwinka. Wchodzić będziemy z miejscowości Olchowiec a schodzimy do Barwinka niebieskim szlakiem - mapa

Po profilu trasy widać, że nie będzie łatwo. Ale w końcu to droga krzyżowa...

Szykuje się spore błoto...:)

A miejsc już prawie nie ma...


sobota, 16 marca 2019

Spacer z Jakubem

To naprawdę był spacer :)

Trasa X etapu drogi św. Jakuba Via Regia wiodła nas tym razem z Wojnicza do Brzeska. Przeszliśmy około 28 km.



Pogoda była znośna. W nocy przed wyjazdem nieźle postraszył nas deszcz. Na tyle skutecznie, że kilka osób zrezygnowało z wyprawy. I niepotrzebnie. wiało, ale nie tak jak w nocy. No i świeciło słońce i wytrzymało przawei do końca naszej wyprawy, do Brzeska gdzie zaczął padać deszcz.

Zaczęło się w Wojniczu mszą św. w kolegiacie św. Wawrzyńca. Ciekawa budowla z XVIII wieku, z XV wiecznymi fragmentami. Wewnątrz wystrój barokowy.

Wojnicz kolegiata



Równie ciekawą świątynię zobaczyliśmy wcześniej także w Wojniczu. Tym razem był to barokowy, drewniany kościół p.w. św. Leonarda z XVI wieku 




No i poszliśmy! Pogoda piękna, nieco nas chwiało na boki, ale się szło. Następną z ciekawszych miejscowości było Dębno z późnogotyckim kościołem św. Małgorzaty oraz zamkiem obronnym (niestety po za sezonem nawet i w niedzielę zamknięty).






Po posiłku pod zamkiem pora ruszyć dalej. Po drodze Porąbka Uszewska z sankturaium Matki Bożej z Lourdes z kopią groty.


W końcu nastąpiła wspinaczka na wzgórze Bocheniec z potężny grodziskiem pamietającym wczesnosłowiańskie czasy państwa Wiślan. Po drodze na grodzisko odsłaniały sie piękne widoki na Pogórze Wiśnickie oraz w oddali wystające kopy Beskidu Wyspowego.

No i w końcu dotarliśmy do Brzeska. Tu już zaczął siąpić deszczyk i pora było zakończyć wyprawę. Do Krakowa już niedaleko, praktycznie dwa odcinki (może się uda).



Następny odcinek w drugiej połowie maja. Tym razem nieco dłuższa trasa z Brzeska do Niepołomic. Około 36 kilometrów.


czwartek, 21 lutego 2019

I znów za Jakubem

To już, a może dopiero 10 etap drogi św. Jakuba. Za nami 255 km, przed nami 103 km do Krakowa i tylko 3806 km do Santiago de Compostela. To już za dwa tygodnie, 10 marca. Zapraszamy!


Na trasie z pewnością spotkamy


Przed nami odcinek długości 26 km z Wojnicza do Brzeska.
A po drodze oprócz zabytków Wojnicza: kościół drewniany św. Leonarda z XVII w., kościół św. Wawrzyńca z XV w., kolejne miejscowości:
- Sufczyn,
- Dębno z późnogotyckim zamkiem z lat 1470-1480 i kościół św. Małgorzaty z tego samego okresu,
- Porąbka Uszewska - sanktuarium Matki Boskiej z Lourdes
- Okocim ze słynnym browarem
- Brzesko

Trasa prowadzi w większości drogami asfaltowymi (ok 18 km), guntowymi (5 km) i reszta utwardzonymi. Przechodzi przez miejscowości podane wyżej, ale też tereny leśne. Już za Porąbką Uszewską premia górska wysokości 390 m. z pięknymi miejscami widokowymi.

Stąd już niedaleko do Krakowa. Kolejne dwa etapy...Może uda się w tym roku?


Przewodnikom

W Międzynarodowym Dniu Przewodnika Turystycznego życzę wszystkim koleżankom i kolegom Przewodnikom wielu udanych wypraw, zarówno samodzielnych, jak i tych ze wspaniałymi grupami, które są zdyscyplinowane i chłonne wiedzy, jaką chcemy im przekazać.




Aby góry stały przed nami w swoim majestacie, a satysfakcja z tego, co robimy dawała nam sił w codziennym życiu.

Wszystkiego dobrego przyjaciele!


środa, 20 lutego 2019

Wiosenna pobudka

Przebudzenie

Koniec marazmu, uśpienia...

Za oknem wszystko wskazuje na wiosnę, więc...




Przed nami droga św. Jakuba, kolejna turystyczna droga krzyżowa. No i urodziny "Salamandry" i do tego OSIEMNASTE!